MISTRZ POLSKI: 1927, 1928, 1949, 1950, 1978, 1999, 2001, 2003, 2004, 2005, 2008, 2009, 2011
PUCHAR POLSKI: 1926, 1967, 2002, 2003, 2024
Wyjątkowy mecz dla kapitana Wisły. Czy Biała Gwiazda przełamała wyjazdową niemoc?

W sobotę, 5 września o 17:30 odbył się mecz pomiędzy Koroną Kielce a Wisłą Kraków w ramach 7. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Obie drużyny zmierzyły się ze sobą po raz pierwszy od 6 lat. Mimo bolesnej porażki w Opolu i odpadnięcia z Pucharu Polski, Wiślacy szybko się otrząsnęli i w ostatnich sekundach meczu w Kielcach, Alan Uryga uratował im kolejny cenny wyjazdowy punkt. Remis w tym starciu decydował o tym, że Biała Gwiazda utrzymała się w TOP5 tabeli. Ten złoty gol był więc niesamowicie ważny.
Wisła nacierała, ale to Korona zdobyła gola
Już w czwartej minucie sędzia Marcin Szczerbowicz pokazał pierwszy żółty kartonik – obejrzał go James Igbekeme. Elie Youan szybko postraszył Koronę strzałem z dystansu, a chwilę później zagrał do Jordiego Sancheza, ale ten się pogubił. Futbolówkę zdołał jeszcze przejąć Krzyżanowski i oddał strzał, ale nic z tej sytuacji nie wynikło. Wiślacy coraz bardziej naciskali na rywali. Julius Ertlthaler próbował zagrozić z rzutu rożnego, ale odwróciło się to przeciwko podopiecznym trenera Mariusza Jopa. Gospodarze wyprowadzili kontratak, w wyniku którego został sfaulowany obrońca Białej Gwiazdy – Raoul Giger. Na szczęście nie skończyło się to urazem. Goście nie zamierzali się poddawać i dalej atakowali. Youan wykiwał kilku piłkarzy z Kielc i złożył się do strzału, a piłka nawet uderzyła siatkę, ale niestety tylko boczną. Główny arbiter zastosował przywilej korzyści i nie wstrzymał gry po faulu na Juliusie, ponieważ akcja Białej Gwiazdy wyglądała naprawdę obiecująco. Strzał Krzyżanowskiego został jednak odbity przez obrońców.
W 24. minucie gospodarze otworzyli wynik. Pomimo pięknej parady bramkarza Wisły i walki do samego końca, po dobitce piłkę do bramki wpakował Lingr, zostawiając Marcela bez szans na obronę. Niedługo później Łubik zrehabilitował się zatrzymaniem akcji Fassbendera. Z bardzo bliskiej odległości zawodnik z Kielc próbował zadać gościom drugi cios, jednak bezskutecznie. Kolejną akcję tego samego piłkarza zablokował Alan Uryga – obrońca i kluczowa postać w drużynie Mariusza Jopa w tym sezonie. Mimo, iż wrócił przed sezonem do gry po długiej i poważnej kontuzji, od początku rozgrywek prezentuje się na boisku świetnie. Wisła wraz ze swoim kapitanem cały czas wierzyła, że będzie w stanie odwrócić losy meczu. Piłkarze z Krakowa próbowali oddawać strzały, jednak wynik do przerwy nie uległ zmianie i goście schodzili do szatni przegrywając 1:0.
Walka i gol kapitana w końcówce
Druga połowa zaczęła się pechowo dla krakowskiej drużyny. Problemy miał Jordi Sanchez, ale na szczęście tylko chwilowe. Drugie w tym meczu ,,żółtko” sędzia pokazał kolejnemu piłkarzowi z Białą Gwiazdą na piersi – tym razem Ertlthalerowi. W sobotnim spotkaniu nieco lepiej wyglądał Kacper Duda i w końcu udało mu się oddać naprawdę dobry strzał. Kuziemka próbował jeszcze skierować piłkę do bramki po dobitce, ale niestety to się nie udało. Angel Rodado, który pojawił się na boisku na początku drugiej części spotkania wywalczył futbolówkę w końcowej części boiska. Po chwili przejął ją Maciej Kuziemka, ale próba młodzieżowca pozostawiła wiele do życzenia. W 78. minucie szkoleniowiec z krakowa dokonał kolejnych zmian i na boisku pojawił się debiutant – Victor Meseguer. Przywitał się z kibicami Białej Gwiazdy żółtą kartką zaledwie 6 minut po wejściu. W 80. minucie za przepychanie się Długosz i Sanchez także otrzymali po ,,żółtku”.
W doliczonym czasie gry, kiedy fani z Krakowa tracili nadzieję, a kieleccy kibice zaczynali świętować, Alan Uryga zaskoczył wszystkich. Po główce od Sancheza, również uderzył głową piłkę, a ona poszybowała do siatki. Kapitan i niezwykle ważny element składu Wiślaków udowodnił, że potrafi dać drużynie impuls. Trafienie to miało dla niego ogromne znaczenie, gdyż uratował swojej drużynie jeden punkt. To także jego drugi gol w całej karierze na najwyższym szczeblu rozgrywkowym, a pierwszy w Wiśle Kraków. Ta chwila na długo zapadnie w pamięci Alana, kibiców oraz członków klubu.
Wnioski
Środek pola prezentował się znacznie lepiej, niż w poprzednich starciach. Kacper Duda powoli zachowywał się, jakby zaczął już odnajdywać się na ekstraklasowych boiskach i jego gra uległa poprawie. Marko Bozić wciąż jeszcze nie doszedł do siebie po przegranym meczu w Opolu i fatalnym błędzie, który poskutkował czerwoną kartką. W Kielcach skrzydłowy Wisły był mało widoczny. Łubik oraz Uryga wciąż udowadniają, że są kluczowymi elementami zespołu. W sobotę rozegrali kolejny świetny mecz. Wyjazdowa niemoc jednak nadal trwa i podopieczni Mariusza Jopa znów wrócili do Krakowa bez trzech punktów. Przed Wisłą Kraków teraz bardzo trudne wyzwanie – mecz z Jagiellonią Białystok w najbliższy piątek. Wiślacy przystąpią do tego meczu bez swojego najlepszego strzelca – Jordiego Sancheza, który zdecydował się odejść do Pogoni Szczecin. Czy w ostatnich godzinach doczekamy się transferu jego zastępcy? Tego jeszcze nie wiemy. Pewne jest jednak, że piłkarze w piątkowy wieczór przy Reymonta będą chcieli pokazać, że mimo trudnych okoliczności mogą sobie poradzić. Kibice już czekają na wielkie emocje!
Składy na KOR#WIS:
Wisła Kraków:
1 Łubik, 52 Krzyżanowski, 29 Grujcić, 6 Uryga, 34 Giger, 17 Bozić, 41 Duda, 7 Ertlthaler, 12 Igbekeme, 27 Youan, 11 Sanchez
Ławka:
93 Neugebauer, 4 Mikulec, 8 Carbo, 9 Rodado, 13 Maisonneuve, 23 Meseguer, 50 Kutwa, 51 Kuziemka, 97 Biedrzycki
Korona Kielce:
1 Dziekoński, 71 Długosz, 23 Rubezić, 2 Mosór, 21 Ciszek, 18 Hellebrand, 35 Jakubczyk, 32 Lingr, 8 Remacle, 22 Fassbender, 14 Stępiński
Ławka:
9 Davidović, 10 Nono, 11 Matuszewski, 19 Ameyaw, 24 Smolarczyk, 37 Zwozny, 44 Sotiriou, 67 Barczak, 87 Mamla, 99 Bąk
Wisła:
45’ Rodado (Igbekeme), 62’ Carbo (Ertlthaler), 63’ Kuziemka (Youan), 73’ Mikulec (Bozić), 78’ Meseguer (Duda)
Korona:
58’ Matuszewski (Ciszek), 58’ Ameyaw (Fassbender), 67’ Barczak (Lingr), 67’ Bąk (Stępiński), 84’ Nono (Remacle)







