MISTRZ POLSKI: 1927, 1928, 1949, 1950, 1978, 1999, 2001, 2003, 2004, 2005, 2008, 2009, 2011
PUCHAR POLSKI: 1926, 1967, 2002, 2003, 2024
Milion złotych kary dla Śląska. Prawnik studzi nadzieję kibiców Wisły

Wczoraj popołudniu poznaliśmy decyzję Komisji Dyscyplinarnej PZPN w sprawie kary dla Śląska Wrocław. Na klub z Dolnego Śląska została nałożona kara w wysokości miliona złotych, co jest najwyższą karą, na jaką do tej pory zdecydował się PZPN odkąd kibice Wisły są dyskryminowani i niewpuszczani na kolejne obiekty piłkarskie. Jak dalej potoczy się ta sprawa?
Wisła zapowiedziała już kolejne kroki, jednak zanim to nastąpi, klub czeka na uzasadnienie decyzji o przyznaniu walkowera, aby móc podjąć kolejne działania. Trzeba jednak sobie jasno powiedzieć, że szansę na zmianę decyzji o walkowerze są raczej znikome, a Wisła oczekuje na uzasadnienie, aby przystąpić do dalszego postępowania.
O sprawę postanowiliśmy zapytać radcę prawnego – Mariusza Stankiewicza specjalizującego się w prawie sportowym, który odpowiedział na nasze pytania.
Milion złotych – to kara dla Śląska Wrocław za niewpuszczenie kibiców Wisły. Czy uważa Pan, że to wysoka kara?
– Jest to jedna z najwyższych kar finansowych orzeczonych przez Komisję Dyscyplinarną PZPN, a z zakresu bezpieczeństwa i organizacji meczów wedle mojej pamięci najwyższa. Z pewnością stanowi mocny sygnał niezgody związku na nieprzestrzeganie zasad udziału kibiców gości w meczach piłkarskich. Pamiętajmy, że w sprawach dyscyplinarnych ścieżka odwoławcza jest długa. Klub z Dolnego Śląska może odwołać się do Najwyższej Komisji Odwoławczej PZPN (NKO) i do finalnego rozstrzygnięcia nie musi płacić grzywny. Z kolei ostateczna decyzja NKO może być kwestionowana przed Trybunałem Arbitrażowym do Spraw Sportu przy Polskim Komitecie Olimpijskim, a dalej przed Sądem Najwyższym.
Wisła zapowiedziała kolejne kroki, kiedy tylko otrzyma odpowiedź od PZPN w sprawie walkowera. Jak według Pana potoczy się dalej ta sprawa?
– Z punktu widzenia Wisły jestem dosyć sceptyczny. Wisła nie ma tak szerokiej możliwości odwołań jak Śląsk, gdyż decyzja na jej niekorzyść to decyzja regulaminowa, a nie dyscyplinarna, więc mamy tylko odwołanie do NKO w ramach PZPN. Decyzje regulaminowe są podejmowane na bazie sprawozdania sędziego i zasadzie nie ma w nich luzu decyzyjnego. Są mocno zerojedynkowe. Pewnie Wisła będzie chciała podejść do sprawy bardziej holistycznie przed NKO. Czy to się uda, zobaczymy. Dalszych apelacji już nie będzie, chyba że krakowski klub przekona Trybunał przy PKOl, że to nie decyzja regulaminowa tylko w istocie dyscyplinarna. Były już takie precedensy, ale w tym przypadku uważam, że jest to mało prawdopodobne.
Czy myśli Pan, że pozostałe kluby Betclic 1 Ligi również będą interweniować? Darmowe trzy punkty dla Śląska Wrocław z pewnością komplikują sprawę wielu zainteresowanych awansem.
– Sprawa wpływa na kształt tabeli ale według mnie, pozostałym klubom nie przysługują środki prawne, nie są one stronami postępowania dotyczącego meczu we Wrocławiu. Ponadto ostateczne decyzje regulaminowe związku sportowego kończą temat bez dalszej ścieżki sądowej, a kluby akceptując regulamin rozgrywek wyrażają na to zgodę
Milion złotych za 3 punkty w tabeli. Czy to może uruchomić niebezpieczny proces w polskiej piłce?
– Obie sprawy – walkowera i miliona złotych nie są ze sobą prawnie powiązane. Gdyby Wisła pojechała na mecz to nie byłoby walkowera, a Śląsk zostałby ukarany za nieprzyjęcie kibiców. Bojkot na pewno jednak spowodował ogromne zainteresowanie mediów i publiczności a tym samym wytworzył presję na PZPN aby orzec wysoką karę. Tak też się stało.
Czy istnieje opcja, że Śląsk zostanie ukarany przez komisję dyscyplinarną minusowymi punktami? Temat obustronnego walkowera, jak wiemy, jest już niemożliwy, ale czy taki scenariusz, w którym Śląsk zyskuje 3 punkty regulaminowo (walkower dla Wisły za niestawienie się na mecz), a następnie traci je dyscyplinarnie(z powodu niewłaściwej organizacji meczu) jest możliwy?
– Według mnie Komisja nie może zaostrzyć kary dla Śląska w wyniku rozpoznania jego odwołania. Nie zdecydowano sie na ujemne punkty gdyż odwołania od decyzji dyscyplinarnych można składać także poza PZPN i trwały by one dłużej niż sezon piłkarski, godząc w system rozgrywek. Cała sytuacja na pewno nie zakończy się szybko, a przecież rozgrywki ligowe zmierzają ku końcowi. Prezes Królewski jest jednak bardzo zdeterminowany i jak zauważa – tu nie chodzi już tylko o Wisłę i o tę konkretną sprawę, a o przyszłość całej polskiej piłki.
Tydzień rozpoczął się zatem bardzo mocnym uderzeniem, a to zapowiada kolejne emocjonujące dni z tą sprawą na tapecie. W najbliższym czasie kluczowe będzieuzasadnienie Komisji Dyscyplinarnej PZPN, po którym Wisła podejmie kolejne kroki.

Sprawa, która nabrała ogólnokrajowego, a nawet międzynarodowego rozgłosu może skłonić PZPN do bardziej rygorystycznego traktowania kolejnych takich incydentów, a także być może do zaostrzenia przepisów w tej kwestii w kolejnych latach.







