MISTRZ POLSKI: 1927, 1928, 1949, 1950, 1978, 1999, 2001, 2003, 2004, 2005, 2008, 2009, 2011
PUCHAR POLSKI: 1926, 1967, 2002, 2003, 2024
Życie bez Rodado. Kto zagra w ataku?

fot. Krzysztof Grzybowski
To już oficjalne – Ángel Rodado nie zagra do końca sezonu. Hiszpan podda się operacji barku, z którym ma problemy od dłuższego czasu. Kiedy zaczęły się kłopoty zdrowotne? Jak Wisła poradzi sobie bez swojego najlepszego strzelca? Jakie warianty do dyspozycji ma trener Jop?
Komunikat Wisły Kraków:

Historia problemów zdrowotnych Angela Rodado i jego nieszczęsnego barku rozpoczęła się ponad rok temu, 28 marca, w domowym meczu przeciwko Kotwicy Kołobrzeg (2:1). Chwilę po wykorzystanym rzucie karnym Hiszpan doznał urazu prawego barku w z pozoru niegroźnym starciu z rywalem.
Na pomeczowej konferencji prasowej trener Mariusz Jop przyznał, że chodzi o ten sam bark, z którym Rodado miewał już drobne problemy w poprzednich sezonach. Wówczas skończyło się tylko na strachu i napastnik Wisły opuścił dwa mecze, w tym starcie o Superpuchar Polski przeciwko Jagielloni Białystok. Następnie najlepszy strzelec Wisły wrócił do składu i kontynuował strzelecką serię, a uraz nie wpływał w sposób widoczny na jego grę.
Problem nie zniknął
Postawiono na proces rehabilitacji i mimo że zdawano sobie sprawę z problemu, sam zawodnik w porozumieniu ze sztabem uznał, że operacja nie jest konieczna i piłkarz rozpoczął przygotowania do nowego sezonu.
Początek rozgrywek nie wskazywał, że Rodado zmaga się z większymi kłopotami, a jego dyspozycja na boisku była wręcz wyśmienita. W klubie jednak zdawali sobie sprawę, że zimą trzeba sprowadzić Hiszpanowi kogoś do rywalizacji, ponieważ na tej pozycji Wisła nie miała praktycznie żadnych alternatyw. Na domiar złego, podczas przygotowań do rundy wiosennej na obozie w Turcji, problemy z barkiem ponownie wdały się we znaki i 29-latek stracił część okresu przygotowawczego.
Z tego powodu do klubu sprowadzony został Jordi Sanchez. Nie można było jednak przewidzieć, że i on nabawi się urazu, który wykluczy go na nieco dłużej z gry. Aktualna sytuacja w Wiśle Kraków jest nie do pozazdroszczenia. Za najbliższego do pozycji nominalnego napastnika można uznać Ardita Nikaja, który nie jest typem klasycznej dziewiątki.
Na kogo postawi Mariusz Jop?
Najbardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, w którym na pozycję dziewiątki przesunięty zostanie Frederico Duarte. Portugalczyk był już wystawiany na tej pozycji chociażby w ubiegłym sezonie, w meczu Pucharu Polski przeciwko Polonii Warszawa i już po pierwszej połowie miał dublet na koncie.
Popularny „Dua” nie raz udowadniał, że dysponuje dobrym uderzeniem z dystansu i wykorzystanie go na pozycji napastnika może również otworzyć Wiśle inne warianty w ofensywie. Obrońcy, mając na uwadze zagrożenie, jakie może stwarzać 27-latek chociażby wspomnianymi strzałami, będą musieli wyjść wyżej z linii obrony. To może stworzyć więcej przestrzeni do posłania otwierającego podania, a takie ma kto wygenerować w linii pomocy Wisły począwszy od Ertlthalera, a kończąc na Dudzie, czy Igbekeme.
W tym układzie naturalnie do składu powrócić powinien Maciej Kuziemka, który też ma coś do udowodnienia po nieco słabszym okresie jaki ostatnio notuje. Na drugiej flance pozostanie wchodzący na coraz wyższy poziom Marko Bozić i wydaje się, że w takim zestawieniu Wisła rozpocznie najbliższy wyjazdowy mecz przeciwko kiepsko spisującej się na wiosnę Polonii Bytom.
Jakie są inne opcje?
Oczywiście w odwodzie pozostaje Ardit Nikaj i otrzyma on też nieco więcej minut niż w ostatnich tygodniach wchodząc z ławki rezerwowych, bo jak wiemy Duarte nie jest typem piłkarza, który wytrzymuje pełne 90 minut. W hierarchii Mariusza Jopa Albańczyk nie znajduje się za wysoko i ciężko przypuszczać, aby to on rozpoczął niedzielny mecz w podstawowym składzie.
Niestety na tym pole manewru sztabowi szkoleniowemu Wisły po prostu się kończy. Wariantu z Szymonem Kawałą, który po czerwonej kartce w meczu z Tychami nawet nie zawitał z powrotem do kadry meczowej nie ma sensu rozpatrywać.
Inna z opcji mogłaby zakładać próbę wystawienia tak zwanej fałszywej dziewiątki i ustawienie tam na przykład Juliusa Ertlthalera, czy mającego dobre warunki fizyczne i niezły drybling Marko Bozicia. Są to jednak opcje absolutnie nieprzetestowane w żadnych warunkach treningowych, czy też sparingowych.
Jaka będzie najbliższa przyszłość?
Najnowsze doniesienia medialne nie są zbyt optymistyczne dla trenera Jopa, a także fanów Wisły. Te bowiem zakładają, że Jordi Sanchez będzie pauzował przez około 4-6 tygodni, co biorąc pod uwagę powrót do odpowiedniej dyspozycji fizycznej, praktycznie oznacza dla niego koniec sezonu.
Sytuacja Wisły jest daleka od komfortowej i można tylko cieszyć się, że do końca sezonu pozostało siedem kolejek, a pozycja w ligowej tabeli pozwala zachować umiarkowany spokój. Czy wariant z Duarte na dziewiątce się sprawdzi? Przekonamy się już w najbliższą niedzielę o 14:30, kiedy Wisła rozegra swój mecz w Bytomiu z miejscową Polonią.







