Wisła to część mojego życia.

You are currently viewing Wisła to część mojego życia.

“Zostaję w swoim domu, nigdzie się z niego nie ruszam…”
Wiktor Szywacz opowiada o swoich marzeniach, uczuciach jakimi
darzy ,,Białą Gwiazdę” oraz stresie przed jednym z najtrudniejszych
“meczów” . Zapraszamy.

K.C: Znajdujecie się obecnie w wysokiej formie, cztery wygrane z rzędu, w tym
prestiżowe zwycięstwo w derbach. Przerwa spowodowana obostrzeniami
pandemicznymi wpływa na was negatywnie? Czy wręcz przeciwnie pozwoli Wam to
na wejście z jeszcze lepszą formą w kluczowy fragment sezonu?

W.S: Uważam, że przerwa związana z obostrzeniami nie wpłynie na nas negatywnie.
Na każdym treningu ciężko pracujemy, analizujemy nasze błędy. Tak, jak Pan powiedział
zbliża się najważniejsza część sezonu, jednak jesteśmy maksymalnie skoncentrowani
i nie możemy się doczekać następnego meczu.

K.C: Czujesz, że triumf w rozgrywkach jest na wyciągnięcie ręki?
W.S: Ja i chłopaki nie skupiamy się teraz na tym. Żyjemy z tygodnia na tydzień. Chcemy
zdobywać co mecz 3 punkty, a wtedy- być może- mistrzostwo Polski samo do nas przyjdzie.

K.C:Można powiedzieć, że byłeś skazany na Wisłę. Twój tata oraz starszy brat byli jej
zawodnikami w przeszłości. Sam grasz w niej od 2008 roku, czy ,,Biała Gwiazda” jest
dla Ciebie czymś więcej, niż tylko drużyną?

W.S: Tak, dokładnie. Wisła Kraków to dla mnie coś więcej niż klub, to część mnie.
Wisła w moim życiu była odkąd pamiętam, przychodziłem na mecze wraz z rodzicami.
Oglądałem brata jak zdobywał mistrzostwo Polski juniorów. Mogę powiedzieć, że kocham
ten klub i jestem mu bardzo oddany.

K.C:Kontynuując wątek Twojego brata. Remigiusz ma tytuł mistrzowski zdobyty z
Wisłą. Jak wspominasz emocje jakie towarzyszyły bratu,Tobie i Twojej rodzinie przy
mistrzowskim tytule zdobywanym w 2014 roku?

W.S: Pamiętam bardzo dobrze te dni, oglądałem mecze wraz z rodzicami. W pierwszym
Wisła wygrała 2:1, nie dawało to wtedy pewności kto zdobędzie tytuł. Jednak w rewanżu
Wisełka wygrała 10:0. Bardzo się wtedy cieszyłem, rywalizujemy z Cracovią od lat, a tak
spektakularny triumf ciężko będzie powtórzyć.

K.C: Teraz to ty możesz zdobyć mistrzostwo. Czy po sukcesie brata stało się to Twoim
największym marzeniem?

W.S: Tak, kiedy brat zdobył mistrzostwo, zacząłem marzyć o tytule z Wisłą. Bardzo
chciałbym zostać mistrzem w barwach pierwszej drużyny, ale triumf w rozgrywkach
Centralnej Ligi Juniorów również przysporzy mi wiele radości.

K.C:Analizujecie z bratem swoje mecze?
W.S:Staramy się oglądać swoje spotkania. Mam większe możliwości oglądania meczów od
Remka, ponieważ transmituje je telewizja. On ma trochę mniej, okazji żeby mnie oglądać,
nasze mecze nie zawsze są pokazywane. Jednak zdecydowanie staramy się sobie
podpowiadać. Wspieramy się wzajemnie i motywujemy do dalszej ciężkiej pracy.

K.C: Chciałbyś zagrać ze starszym bratem w jednej drużynie?
W.S: Od małego dziecka z bratem graliśmy w piłkę na podwórku. Rywalizowaliśmy ze sobą
nawzajem. Moi rodzice bardzo chcieliby, żebyśmy kiedyś grali w jednej drużynie. Jest to
jedno z moich marzeń, występować z bratem w jednym zespole.

K.C:.Wróćmy jednak do Ciebie. Niedawno przedłużyłeś kontrakt z Wisłą do 2024 roku.
Co to dla Ciebie znaczy?

W.S: Przedłużenie kontraktu z Wisłą to dla mnie wielka sprawa. Zostaję w swoim domu,
nigdzie się z niego nie ruszam. Będę walczył najpierw o mistrzostwo w juniorach, a później
pod okiem trenera Hybalii o wyjściowy skład i miejsce w seniorskiej drużynie.

K.C: Dostałeś również zaproszenia na treningi z pierwszym zespołem. Czy to
najlepszy okres w Twojej dotychczasowej karierze?

W.S:Czy to najlepszy okres w mojej karierze…? Myślę, że tak. Zauważam duży progres
u siebie na wielu płaszczyznach. To dzięki moim trenerom: Filipkowi, Plucie czy Hyballi.
Myślę, że wszystko w moim rozwoju idzie w dobrym kierunku. Czekam na więcej.

K.C:Trener Hyballa daje Ci jakieś konkretne wskazówki co musisz poprawić w swojej
grze?
W.S: Zdecydowanie tak,ale nie tylko mnie, lecz wszystkim młodym zawodnikom poświęca
dużo czasu na treningach. Pokazuje nam pewne elementy gry i różne ćwiczenia techniczne,
nad którymi musimy pracować. Bardzo doceniam pracę trenera, który dużo z nami
rozmawia. Uważam, że rozwój w takich warunkach jest nieunikniony i bardzo się z tego
cieszę.

K.C:Gdzie widzisz największe rezerwy w swojej postawie na boisku? Nad czym
starasz się szczególnie pracować?

W.S: Największe rezerwy obserwuję, jeśli chodzi o moja grę defensywną. Muszę to
poprawić. Jednak idealnie się składa, że trenuje obecnie z pierwszym zespołem, gdzie
kładzie się duży nacisk na grę defensywną. Zaczynam zauważać poprawę swojej gry w tym
aspekcie. Również ciągle pracuje nad swoją słabszą nogą, która pozostawia sporo do
życzenia. Obserwuję jednak progres i w tym elemencie, dlatego jestem pełen optymizmu.

K.C:.Czy któryś ze starszych kolegów zwrócił Twoją uwagę na jakiś szczególny aspekt
gry, co do którego nie przywiązywałeś szczególnej uwagi?

W.S: W szatni mamy doświadczonych graczy jak: Maciej Sadlok, Michal Frydrych czy
Kuba Błaszczykowski. Każdy z nich podpowiada na treningach i poza nimi. Dają cenne
wskazówki jak zachować się w danej sytuacji, jakie rozwiązania byłyby korzystniejsze.
Wsparcie doświadczonych graczy jest bardzo ważne dla wszystkich młodych zawodników
w zespole.

K.C: W środku pola możesz występować na trzech pozycjach. Lepiej czujesz się bliżej
bramki przeciwnika, czy swojej?

W.S: Mogę występować jako szóstka, ósemka czy dziesiątka. Jednak bardzo dobrze czuje
się pod bramką przeciwnika, kiedy mogę obsłużyć dobrym podaniem kolegę z drużyny lub
oddać strzał zza “szesnastki”. Myślę, że tam jest moje miejsce, ale jeśli trener zdecyduje
inaczej, oczywiście zagram bliżej własnej bramki i będę pomagać drużynie w destrukcji oraz
kreowaniu ataków.

K.C: Czy masz swojego ulubionego zawodnika, którego bacznie obserwujesz i starasz
się naśladować jego styl gry?

W.S: Staram się jak najwięcej oglądać Piotrka Zielińskiego. Naprawdę podoba mi się ten
zawodnik. Imponuje mi jego gra obiema nogami, bardzo dobra technika użytkowa.
Próbuję czerpać z niego jak najwięcej inspiracji.

K.C:To dla Ciebie ostatni sezon w wieku juniora. Czy pion sportowy przedstawił Ci już
jakie czekają Cię perspektywy w nadchodzącym sezonie?

W.S: Na ten moment skupiam się na walce o miejsce w pierwszym zespole. Nie wybiegam
daleko w przyszłość, co się wydarzy po sezonie to melodia przyszłości.

K.C:Jakie zajęcia pozwalają Ci się odstresować, co robisz w wolnym czasie?
W.S: Kiedy mam wolny czas uczę się do matury, ale zdarza mi się też grać na komputerze
z kolegami, często rozmawiamy o życiu czy maturze.

K.C: Właśnie, przed Tobą w najbliższym czasie ważny ”mecz”- matura. Odczuwasz
większy stres, niż przedmeczowe emocje?

W.S: Dokładnie, zbliża się moja matura. Mogę powiedzieć, że stresuję się bardziej niż przed
meczem. Kiedy wychodzę na boisko to jestem pewien swoich umiejętności, a teraz przez
pandemię nauka poszła trochę w ,,odstawkę” lecz poświęcam jej sporo uwagi. Ciężko mi
pogodzić lekcje online z treningami, ale daje sobie radę. Myślę, że wszystko pójdzie zgodnie
z planem, czyli zdam maturę. Jednak zawsze dla mnie na pierwszym miejscu będzie piłka
nożna. Muszę przyznać, że jestem świadomy, jak ważna w życiu zawodnika jest edukacja,
dlatego robię wszystko, by nie zawieść w tej dziedzinie.

Rozmawiał Kamil Ciesielski. Redakcja Wielka Wisła

4 8 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments