Tafara Madembo: Życie pisze różne scenariusze.

Tafara Madembo: Życie pisze różne scenariusze.

Tafara Madembo opowiada o swoich refleksjach na temat minionego sezonu, transferu do Wisły, kontuzji oraz celach i marzeniach  na przyszłość.

K.C- .Zacznijmy od gratulacji. Miniony sezon zakończył się dla Was zdobyciem tytułu v-ce mistrza Polski. Czy przed rozpoczęciem sezonu spodziewałeś się, że uda się osiągnąć taki wynik?

T.M- Trudne pytanie. Myślę, że na początku rozgrywek nie spodziewaliśmy się, że ten sezon może zakończyć się dla nas, aż tak dobrze. Jednak oczywiście chcieliśmy z na meczu na mecz udowadniać swoją jakość. Ciężko pracowaliśmy przed startem ligi, aby w rozgrywkach prezentować się jak najlepiej. Dobrymi pierwszymi meczami rozbudziliśmy apetyty i chcieliśmy, aby ten sezon był przełomowy po poprzednim, który nie był dobry w naszym wykonaniu.

K.C- Jednak przez większą część sezonu byliście liderem rozgrywek. Odczuwacie rozczarowanie, że finalnie nie udało się stanąć na najwyższym stopniu podium?

T.M-Oczywiście, że tak. Czujemy niedosyt, jeszcze kilka dni temu sami byliśmy na siebie źli.  Wiemy, że mogliśmy zrobić więcej, aby wygrać tę ligę. Kiedy objęliśmy fotel lidera staraliśmy się w każdym meczu udowadniać swoją wartość. Finalnie nie udało się zdobyć mistrzostwa, ale na pewno wyciągniemy wnioski z tego sezonu na przyszłość. 

K.C- .Dla Ciebie osobiście jednak to był na pewno trudny rok. Ciężka kontuzja, zerwałeś w trakcie treningu więzadło przednie ACL. Czy to był najtrudniejszy moment w Twojej przygodzie z futbolem?

T.M- Jeśli chodzi o mnie i moją kontuzję to powiem szczerze, że nie byłem na nią przygotowany. Dołączając do Wisły stawiałem sobie poprzeczkę wysoko i cały czas oczekuję od siebie bardzo dużo. Po dobrej rundzie jesiennej czułem, że mogę być bliski dołączenia do kadry pierwszej drużyny, że mogę otrzymać szansę na pokazanie się tam.  Kontuzja niestety zamknęła przede mną pewne perspektywy, które się pojawiały. Było to dla mnie bardzo trudne doświadczenie, ale miałem przy sobie ludzi, którzy mnie wspierali i dziś jestem już w lepszym miejscu.

K.C-Jak czujesz się obecnie? Ze zdrowiem wszystko dobrze?

T.M- Wszystko już jest w porządku, trenuję z zespołem. Obecnie przebywam na wakacjach, ale kiedy tylko wrócę do Krakowa rozpoczynam przygotowania do sezonu, aby przygotować swój organizm na zbliżający się wysiłek. 

K.C- Wróćmy jednak do Twojego transferu do Wisły. Jakie emocje towarzyszyły Ci przed przyjściem do zespołu ,,Białej Gwiazdy”?

T.M- NIe ukrywam, że byłem podekscytowany. Wiemy jakich Wisła ma kibiców, jaki to klub i jaką ma historię. Dla mnie możliwość przyjścia do Wisły była zaszczytem. Jestem wdzięczny Wiśle za zaufanie jakim mnie obdarzyła i mam nadzieję wrócić na boisko i odwdzięczyć się klubowi swoją postawą na murawie.

K.C- Jakimi argumentami przekonała Cię Wisła, że to jej oferta jest najlepszą propozycją dla Ciebie?

T.M-Nie wiem czy mogę zdradzać szczegóły(śmiech). Na pewno fakt, że dobrą grą w rozgrywkach CLJ mogę otrzymać szansę na dołączenie do kadry pierwszej drużyny, która na co dzień występuje w Ekstraklasie. Ponadto czułem, że właśnie Wisła to miejsce gdzie mogę rozwijać swoją karierę. Również fakt dużego zaangażowania osób odpowiedzialnych za transfer i plan na moją osobę jaki mi przedstawili przekonało mnie do przenosin na R22.

K.C-Kibicowałeś Wiśle przed transferem?

T.M-Od małego interesowałem się piłką, polską ligą. Nie kibicowałem żadnej konkretnej drużynie, ale zdecydowanie Wisła i informacje na jej temat nie były mi obce.

K.C- Właśnie w ostatniej kolejce Centralnej Ligi Juniorów Wisła rywalizowała z Escolą, Twoją byłą drużyną. Miałeś dylemat komu kibicować? 

T.M- Kolejne trudne pytanie. Oczywiście, obecnie gram w Wiśle i to z nią się utożsamiam. Jednak Escola to moja drużyna od dzieciństwa, przez wiele lat broniłem jej barw i znam wielu jej zawodników od bardzo dawna. W tym meczu kibicowałem nam- Wiśle. Jednak finalnie było mi smutno, ponieważ ostatecznie Escola spadła z ligi. Wszystkim z Escoli życzę wszystkiego najlepszego, ale teraz jestem w Wiśle i to ona jest moim klubem. 

K.C- Jak wspominasz okres gry w Escoli? 

T.M- Był to dla mnie niezapomniany czas, w którym rozwinąłem się jako zawodnik, ale przede wszystkim również jako człowiek. Poznałem wielu wspaniałych ludzi, z którymi utrzymuję kontakt po dziś dzień. Myślę, że również sam fakt mojego transferu pokazuje jak dobrze swoją pracę wypełniają trenerzy w akademii oraz wszyscy jej pracownicy. Bardzo się cieszę, że mogłem rozpocząć swoją karierę w Escoli. 

K.C- .Wróćmy jednak do tematu Twoich występów w Wiśle. Pierwszą drużynę objął nowy szkoleniowiec- Adrian Gula. Czy widzisz w tej zmianie szansę na zadomowienie się w kadrze pierwszej drużyny?

T.M- Staram się na to nie patrzeć. Wydaje mi się, że jeśli trener dostrzeże we mnie potencjał, który mam nadzieję gdzieś we mnie drzemie to nie będzie najmniejszego problemu żebym zadomowił się w szeregach seniorów ,,Białej Gwiazdy”. Jestem świadomy swoich możliwości i mam nadzieję, że jeśli będę prezentować formę, która pozwoli mi na otrzymanie szansy od szkoleniowca to uda mi się ją wykorzystać. Jednak obecnie skupiam się na pełnym powrocie do zdrowia i formy, a reszta przyjdzie z czasem.

K.C-Który zawodnik z drużyny Wisły zrobił na Tobie największe wrażenie?

T.M-  Yaw Yeboah, imponuje mi jego szybkość, dynamika, nieprzewidywalność. Myślę, że każda drużyna w Ekstraklasie chciałaby mieć takiego zawodnika w swoich szeregach. 

K.C- Gdzie widzisz swoje największe rezerwy jeśli chodzi o boiskową postawę?

T.M- Myślę, że w każdym aspekcie jest jeszcze sporo rezerw. Jednak najbardziej staram się pracować nad swoją grą defensywną. Zdarza mi się popełniać błędy w ustawieniu oraz w niektórych sytuacjach brakuje mi zdecydowania przy podejmowaniu decyzji. 

K.C- . W takim razie co uważasz za swoje największe atuty w postawie na boisku?

T.M- To pytanie do moich trenerów oraz kolegów z drużyny. Osobiście uważam się za zawodnika szybkiego, wybieganego. Lubię grę kombinacyjną oraz jestem przebojowy co pokazywałem jeszcze w poprzedniej rundzie. 

K.C- Czy masz jakiegoś zawodnika, którego grę starasz się wzorować?

T.M- Nie ma jednego takiego zawodnika. Trafiałem do Wisły jako boczny obrońca dlatego podpatrywałem grę Alphonso Davisa. Kiedy grałem na skrzydle utożsamiałem się z Raheemem Sterlingiem i jego lekkością w poruszaniu się po boisku z piłką. Z racji tego, że jestem lewonożny podpatrywałem również Leroya Sane i jego łatwość w łamaniu akcji do środka boiska. Obserwuję wielu zawodników, ponieważ czuję, że w wielu aspektach mogę się poprawić, a od kogo się uczyć jak nie od najlepszych. 

K.C- Jakie widzisz perspektywy przed najbliższym sezonem jeśli chodzi o Wisłę? Pytam zarówno o drużynę juniorów, ale i seniorów.

T.M- Myślę, że nie ma co się nad tym zastanawiać. Zespół juniorów jest jeszcze na urlopach, pierwsza drużyna rozpoczęła przygotowania. Na pewno chcielibyśmy zdobyć mistrzostwo Centralnej Ligi Juniorów. Jeśli chodzi o pierwszy zespół mogę mówić wyłącznie indywidualnie, chciałbym móc zadebiutować w pierwszej drużynie i zbierać cenne doświadczenie od starszych kolegów.

K.C-   Jakie stawiasz sobie cele indywidualne na najbliższy sezon?

T.M-Podstawą jest powrót do dyspozycji sprzed kontuzji. Wtedy mam nadzieję stać się jedną z wiodących postaci drużyny Wisły u-18. Liczę, że przełoży się to na szansę zagrania w Ekstraklasie. Postawiłem przed sobą wiele celów i mam nadzieję je zrealizować.

K.C- Największe marzenie piłkarskie Tafary Madembo brzmi…

T.M- Zdobycie złotego medalu na mistrzostwach świata.

K.C- Oglądasz Euro?

T.M-Tak. 

K.C- W kim widzisz faworyta do wygrania całego turnieju?

T.M-Myślę, że Włochy mają szansę na ostateczne zwycięstwo. Jednak widzimy jak już dużo niespodzianek miało miejsce na turnieju. Na pewno będę uważnie śledzić dalsze spotkania.

K.C- Jak lubisz spędzać wolny czas?

T.M- Głównie ze znajomymi mimo, że większość mieszka w Warszawie staram się z nimi spotykać kiedy tylko mogę, ale przez covid jest to ostatnio znacznie utrudnione. Lubię też grać w CS-GO i czasem w wolnej chwili rozegram sobie kilka partii. 

K.C- Czego kibice Wisły mogą Ci życzyć ?

T.M- Zdrowia! Kiedy będzie zdrowie to wszystko przyjdzie w odpowiedniej chwili. Jestem cierpliwy i chciałbym na wszystko sam zapracować, ale wiem, że życie pisze różne scenariusze i trzeba się do nich dostosować. 

K.C- W takim razie życzymy dużo zdrowia i realizacji swoich celów! Dziękuję bardzo.

T.M-Bardzo dziękuję!

Rozmawiał Kamil Ciesielski. Redakcja Wielka Wisła. 

4 6 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments