Sytuacja finansowa klubu za okres 11 miesięcy.

You are currently viewing Sytuacja finansowa klubu za okres 11 miesięcy.

Po przedstawieniu nowego sponsora, prezes Piotr Obidziński przedstawił wyniki finansowe spółki za okres ostatnich 11 miesięcy, od kiedy zaczęła się misja ratunkowa.

Na Twitterze prezes umieścił post z krótką lecz treściwą informacją:

„Nie tylko spłacone zostało ~9,5m długu netto, ale tez uciete „tracenie” ~700k miesięcznie. Dziękujemy Kibicom wszystkich sektorów (vide 2 slajd) za ich rosnące wsparcie, ale tez naszym Sponsorom i Biznesowi stale zwiększającemu obecnosc przy Klubie. Teraz cały focus na sport.”

Rok temu Wisła generowała milion złotych strat miesięcznie. Tyle klubowi ginęło. My spłaciliśmy prawie 14 milionów zł zobowiązań, netto dziewięć i pół miliona, gdyż 4,5 mln zł to pożyczka trio zarządzającego, ale też poprzez zmniejszenie kosztów administracyjnych, zwiększenie przychodów ze skyboksów o 1,2 mln zł rok do roku. Drastyczna poprawa wyników finansowych to też jest praca, jaką wykonaliśmy – podkreślał.

O ile „Biała Gwiazda”, za kadencji prezes Marzeny Sarapaty, w 2018 r. ze sprzedaży biletów i karnetów uzyskiwała 4,7 mln zł, o tyle teraz jej przychody z tego tytułu wzrosły wręcz skokowo, do 9,4 mln zł.

To jest kluczowe i chcemy utrzymać tę tendencję. Po to zmieniamy pion sportowy i chcemy na boisku osiągać jak najlepsze wyniki, gdyż za nim podążają większe wpływy z praw telewizyjnych – dodaje p.o. prezesa Wisły.

Zarówno Obidziński, jak i trójka ratowników: Jakub Błaszczykowski, Jarosław Królewski i Tomasz Jażdżyński chcą rozwijać Wisłę SA do tego stopnia, aż jej przychody skoczą nawet do 100 mln zł rocznie, a taki poziom w kraju osiąga na razie tylko Legia Warszawa.

Społeczność kibicowska Wisły jest ogromna. Negocjujemy z bankiem BKO BP sprzedaż łączoną produktów tego sponsora Ekstraklasy. Jesteśmy drugim klubem w Polsce jeśli chodzi o otoczenie kibicowskie. Jesteśmy jednym z tylko trzech klubów o zasięgu wykraczającym poza województwo. Nasi kibice są siłą klubu i to dla nich ratujemy Wisłę Kraków – zaznaczył Obidziński.

Stare grzechy ciążą nad „Białą Gwiazdą” – zostało do spłacenia wciąż 28 milionów złotych, więc Wisła musi zarabiać i nie stać jej na spadek do 1. ligi. Obidziński, który zna się na restrukturyzacjach, a ma jeszcze wsparcie w tym zakresie Jażdżyńskiego, widzi powody do optymizmu.

Wisła Kraków ma ogromny potencjał. Jeśli najbardziej wymagalne długi uda nam się spłacić, wypracowane zyski zaczniemy inwestować w transfery. Zakładamy, że wzmocnienia pozwolą na grę o puchary. Jeśli się to uda, to ceny naszych biletów, czy skyboksów nie są wygórowane. Mamy tak samo rezerwę w postaci miejsc dla kolejnych sponsorów na strojach piłkarzy. Wyobrażam sobie Wisłę Kraków jako klub, który osiąga 80-100 mln zł rocznego przychodu – uważa Piotr Obidziński.

Przed laty Kazik Staszewski śpiewał: „Wałęsa dawaj moje sto milionów” i chodziło mu o złotówki przed denominacją. Jeśli misja ratunkowa Wisły nabierze rozpędu, klub osiągnie stumilionowe wpływy, liczone w nowych złotych, a to pozwoli mu na walkę o mistrzostwo Polski.

Na razie sto milionów rocznego przychodu w Polsce osiąga tylko Legia Warszawa, w 2017 r. do jej kasy wpadło nawet 137 mln zł. Drugi pod tym względem Lech ma przychody na poziomie 60 mln zł.

Źródło: Sport.interia.pl / wisla.krakow.pl / twitter

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments