PETER HYBALLA: WIERZYLIŚMY, ŻE SIĘ UDA!

You are currently viewing PETER HYBALLA: WIERZYLIŚMY, ŻE SIĘ UDA!

Drużyna Białej Gwiazdy, na inaugurację rundy wiosennej, zdobyła trzy punkty pokonując zespół Jagielloni Białystok. Dzięki temu zwycięstwu krakowianie awansowali w ligowej tabeli na dwunaste miejscu i tym samym powiększyli przewagę punktową nad miejscem spadkowym.

MECZ, KTÓRY MÓGŁ SIĘ NIE ODBYĆ

Ujemna temperatura powietrza, opady deszczu ze śniegiem oraz zmrożona murawa. Takie warunki spowodowały, że zaczęto się zastanawiać, czy pojedynek Wisły z Jagiellonią, zagrany w innym terminie, nie będzie lepszym pomysłem. Jak się okazuje, za takim rozwiązaniem był trener gospodarzy, Peter Hyballa: „Przed meczem nie było do końca jasne, czy w ogóle zagramy dzisiaj to spotkanie, z uwagi na opady śniegu. Ja byłem temu przeciwny, ponieważ uważam, że to już jest niebezpieczne dla zawodników. Natomiast szczęśliwie się złożyło, że zagraliśmy, ponieważ zwyciężyliśmy”.

Następnie niemiecki szkoleniowec skupił się na analizie gry swoich podopiecznych: „W pierwszej połowie byliśmy lepsi, wyprowadzaliśmy długie piłki z uwagi na warunki panujące na boisku. Staraliśmy się grać między linię obrony a bramkarza. Próbowaliśmy również zbierać drugie piłki. W pierwszej odsłonię spotkania mieliśmy trzy, cztery stuprocentowe okazje, natomiast w drugiej połowie również byliśmy stroną dominująca i całe szczęście udało nam się zdobyć bramki”.

SKUTECZNOŚĆ DO POPRAWY

Niedzielne spotkanie przy Reymonta 22 obfitowało w wiele okazji strzeleckich. Przed kilkoma stuprocentowymi sytuacjami stanął między innymi Felicio Brown Forbes, który ostatecznie mecz zakończył z jednym trafieniem. Trener Wisły na problem niewykorzystywania szans zwracał uwagę już od dłuższego czasu, tym razem również go skomentował: „Nad skutecznością pracujemy nieustannie. Dzisiaj zdobyliśmy dwie bramki, ostatnio zdobyliśmy trzy. Dwa plus trzy daje pięć. Pięć bramek w dwóch spotkaniach. Ta sztuka nie udawało się zespołowi zbyt często w poprzedniej rundzie”.

Stare piłkarskie porzekadło mówi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą. Czy Peter Hyballa obawiał się, że w tym meczu słowa tego przysłowia się spełnią? „Pewnym nie można być nigdy, a Jagiellonia, która była dzisiaj naszym przeciwnikiem, to bardzo dobry zespół. Natomiast my wierzyliśmy, że się uda i w końcu się udało. Jakbym chciał zawód, który jest pewny, to pracowałbym w bankowości”.

KAPITAN PRZEZ DUŻE „K”

Wśród zawodników, których nazwisko niedzielnym meczu pojawiają się najczęściej, nie może zabraknąć Macieja Sadloka. Obrońca rozegrał już drugie dobre spotkanie w tym roku kalendarzowym i ten fakt nie umknął opiekunowi Białej Gwiazdy. „Maciek grał dzisiaj na lewej obronie i grał fenomenalnie. To jest prawdziwy kapitan, z którego jestem bardzo dumny. Jeśli się zbiera drugie piłki, to zawsze mówimy, żeby uderzyć na bramkę. Sadlok, jako lewy obrońca, na pewno ma więcej okazji do strzałów”.

5 2 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments