Od najmłodszych lat byłem kibicem Wisły.

You are currently viewing Od najmłodszych lat byłem kibicem Wisły.

Daniel Morys opowiada o początku sezonu, swoich celach, pierwszym treningu w Wiśle, kogo wybrał do “dziadka” oraz o swoich piłkarskich marzeniach. Zapraszamy!

K.C-Jesteśmy po pierwszej kolejce 2. Ligi, Garbarnia przegrała 5:1 ze Stalą. Był to wypadek przy
pracy?


D.M-Przegraliśmy mecz, zdecydowanie straciliśmy za dużo bramek, ale mocno wierzę, że była to
jednorazowa wpadka. Wszyscy wiemy, że w sporcie zdarzają się gorsze dni. Nie szukam
usprawiedliwienia dla naszej gry, ale uważam, że “zimny prysznic” jaki dostaliśmy pomoże nam
zdiagnozować błędy i poprzez wspólną analizę wyeliminujemy słabe punkty w naszej grze.

K.C- Czy nadchodzący sezon będzie trudny dla ,,Brązowych”?

D.M- Według mnie każdy sezon na poziomie 2. ligi jest trudny i specyficzny. Bardzo dużo drużyn jest na
zbliżonym do siebie poziomie, dlatego nie jest łatwo choćby czysto teoretycznie wskazać zespoły, które
będą walczyć o utrzymanie. Jednak my czujemy się przygotowani do rozgrywek i wierzymy, że dzięki
swojej grze będziemy regularnie punktować i piąć się w tabeli.

K.C- Zagrałeś pełne spotkanie w 1. kolejce, jak czujesz się na starcie ligi?

D.M- Cieszę się, że rozegrałem cały mecz. Regularna gra jest dla mnie bardzo ważna. Spotkania ligowe
zawsze inaczej się gra niż sparingowe, lubię czuć emocje, które wywołują mecze o stawkę. Jeśli chodzi
o mnie-to czuję się dobrze, wraz z drużyną podczas okresu przygotowawczego wykonaliśmy rzetelną
pracę, która mam nadzieję zaprocentuje.

K.C- Obserwujemy w Garbarnii wiślacką “kolonie” jak zapatrujesz się na ten fakt?

D.M- Zdecydowanie jest to prawda. Pamiętam, że kiedy rok temu pojawił się temat mojego transferu do
Garbarnii sprawdziłem skład drużyny i zobaczyłem nazwiska kilku chłopaków, z którymi przez lata
dzieliłem szatnie Wisły. Również teraz dołączyła do nas dwójka wypożyczonych z Wisły zawodników, z
którymi wcześniej miałem już kontakt. Myślę, że dla Wiktora Szywacza oraz Patryka Warczaka, ale tak
naprawdę dla każdego z nas ma to duże znaczenie. Zdecydowanie łatwiej jest wejść do szatni, gdy
znasz już kilku zawodników wcześniej- pomaga to w aklimatyzacji.

K.C- Rozmawiając z kolegami o Wiśle jak podchodzicie do okresu występów przy R22?


D.M- Kiedy z chłopakami wspominamy okres gry przy R22 zawsze towarzyszą nam uśmiechy na twarzy.
Każdy z nas pozytywnie wspomina ten etap swojej kariery.
Myślę, że wspomnienia te pozostaną z nami na zawsze i będą wywoływać u nas tylko dobre emocje.

K.C- Wracając do Twoich występów z ,,Białą Gwiazdą” na piersi. Pamiętasz swój trening w Wiśle?

D.M- Tak, pamiętam. Jednak najlepiej pamiętam swój pierwszy trening wraz z pierwszą drużyną Wisły.
Wiąże się z tym pewna anegdota.(Śmiech) Chodziłem do szkoły w Bronowicach i po lekcjach zadzwonił
do mnie trener Jop, aby przekazać, że mam pojawić się na treningu pierwszej drużyny. Miałem być jak
najszybciej, ponieważ trening zaczynał się za 40 minut. Powiedziałem trenerowi, że się spóźnię,
ponieważ na dojazd z Bronowic do Myślenic trzeba liczyć przynajmniej godzinę, a ja dodatkowo
jeździłem wtedy tylko busami, więc czas mógł się sporo wydłużyć. Trener zapewnił mnie, że poczekają
na mnie, ja po dotarciu do Myślenic udałem się biegiem na bazę treningową, szybko się przebrałem i
dobiegłem do reszty drużyny, która już zaczynała zajęcia. Ustawiali “dziadka” na kole środkowym, ja
oczywiście jako ostatni musiałem iść do środka. Trenerzy zapytali jakich dwóch zawodników wybieram
do biegania wraz ze mną. Atmosfera była napięta przez moje spóźnienie , że wybiorę…. Pawła Brożka
oraz Marcina Wasilewskiego. Na moje szczęście wszyscy “wybuchli” śmiechem na mój wybór.(Śmiech)
Rzadko się zdarza, aby tak młody zawodnik jak ja wybrał sobie do “dziadka” dwóch najstarszych z
piłkarzy w drużynie. Cieszę się, że wszyscy odebrali pozytywnie moje zachowanie, ponieważ chciałem
wprowadzić wówczas radosną atmosferę. Oczywiście po rozgrzewce przystąpiliśmy do normalnego
treningu, a mi udało się zrobić dobre wrażenie na trenerze i już regularnie uczestniczyłem w zajęciach
pierwszej drużyny.

K.C- W Wiśle przeszedłeś przez wszystkie drużyny młodzieżowe, aż po debiut w Ekstraklasie.
Wydaję się, że historia idealna, ale czy taka była naprawdę?


D.M- Zgadza się. W Wiślę występowałem od kiedy pamiętam, marzyłem o grze w Ekstraklasie na
stadionie im. Henryka Reymana. Z perspektywy czasu jestem z siebie dumny, że udało mi się utrzymać
przez te wszystkie lata w Akademii, a następnie zadebiutować w pierwszym zespole.

K.C- Dlaczego historia Twoich występów w Ekstraklasie zatrzymała się na dwóch meczach?

D.M- Trudne pytanie. Wydaje mi się, że okres, w którym debiutowałem Wisła potrzebowała punktów,
dlatego trener stawiał na sprawdzonych, pewnych zawodników. Z mojej perspektywy to był główny
powód tego, że mój licznik występów się zatrzymał. Uważam, że mój pierwszy mecz przeciwko Arce był
co najmniej przyzwoity, niestety przegraliśmy wtedy 3:1, dlatego nie zaliczam tego meczu do udanych.
Jednak jeśli mielibyśmy analizować moją indywidualną postawę postawę to uznam to spotkanie
przynajmniej za poprawne.

K.C- Uważasz, że nie dostałeś odpowiedniej szansy, czy może byłeś po prostu za słaby?

D.M-Nie mogę powiedzieć, że nie dostałem szansy. Zagrałem 90 minut przeciwko Arce, 10 minut
przeciwko Lechii i miałem sytuację do zdobycia bramki. Szansę dostałem, ale patrząc z perspektywy
czasu uważam, że brakowało mi wówczas ogrania na poziomie seniorskiego futbolu. Nie byłem
wówczas gotowy na grę w Ekstraklasie. Myślę, że obecnie jestem dużo lepszym zawodnikiem pod
każdym aspektem, gdybym dzisiaj dostał kolejną szansę na pewno byłbym w stanie ją wykorzystać.
Mimo wszystko jestem zadowolony, że trenerzy dawali mi szanse, ponieważ znaczy to, że widzieli we
mnie potencjał, szkoda, że nie byłem w stanie ich wykorzystać.

K.C- Byłeś w Wiśle kiedy nad klubem widmo upadku. Jak wpływała ówczesna sytuacja na Ciebie
oraz innych zawodników?


D.M- Mówiąc szczerze, my jako zawodnicy staraliśmy się skupić na meczach, treningach. Mieliśmy
zaufanie do ludzi, którzy zajmowali się tym tematem, a my wiedzieliśmy, że tylko wygrywając może
pomóc Wiśle. Oczywiście dało się to odczuć, ale byliśmy jednością w klubie i zawsze sobie pomagaliśmy
kiedy ktoś był w potrzebie.

K.C- Który zawodnik z czasów gry w Wiśle zrobił na Tobie największe wrażenie?

D.M- Vukan Savicević zrobił na mnie ogromne wrażenie swoją techniką użytkową, ale oczywiście
największe wrażenie zrobił na mnie Kuba Błaszczykowski. Od razu było widać jego ponadprzeciętną
inteligencję boiskową, w każdej sytuacji widział kilka opcji na rozegranie piłki i zawsze wybierał tę
najlepszą.

K.C- Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie z czasów gry dla Wisły?

D.M- Zdecydowanie mój debiut przeciwko Arce Gdynia.

K.C- Utrzymujesz kontakt, z którymś kolegą z czasów gry przy R22?

D.M- Tak. Najlepszy kontakt mam z Patrykiem Plewką, z którym znam się od drużyn młodzieżowych
Wisły i cały czas mimo upływu lat mamy ze sobą dobry kontakt z czego bardzo się cieszę.

K.C- Śledzisz informacje na temat Wisły?

D.M- Od najmłodszych lat byłem kibicem Wisły i nic się nie zmieniło w tym temacie. Cały czas obserwuję
informacje na temat Wisły za pomocą social mediów. Zawsze kiedy mogę staram się chodzić na mecze,
dlatego zdecydowanie mogę powiedzieć, że cały czas jestem na bieżąco z wiadomościami o Wiśle.

K.C- Kibice zobaczą Cię jeszcze w koszulce Wisły?

D.M- Z mojej strony jako wychowanka, kibica byłaby to czysta przyjemność ponownie reprezentować
drużynę Wisły. Jednak czas pokaże co przyniesie przyszłość.

K.C- Jakie cele stawiasz sobie na najbliższy sezon?

D.M- Chciałbym pomóc Garbarnii w każdym meczu. Jeśli chodzi o wynik drużynowy celuję w miejsca 1-
8,a jeśli tylko się uda podłączyć się ponownie do walki o baraże.

K.C- Jakie jest Twoje największe piłkarskie marzenie?

D.M- Moimi marzeniami są gra w Seria A oraz wygranie Ligi Mistrzów. To moje dwa największe
piłkarskie marzenia.

K.C- Czego kibice mogą Ci życzyć?

D.M- Zdrowia! Jeśli będzie zdrowie to myślę, że o wszystkie inne rzeczy będę mógł walczyć sam.

K.C- W takim razie życzymy dużo zdrowia. Dziękuje bardzo!

D.M- Dziękuję bardzo! Pozdrawiam wszystkich kibiców Wisły, trzymajcie się!

Rozmawiał Kamil Ciesielski. Redakcja Wielka Wisła.

4 2 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments