Mimo, że miałem 10 lat wiedziałem jakim klubem jest Wisła Kraków

You are currently viewing Mimo, że miałem 10 lat wiedziałem jakim klubem jest Wisła Kraków

Bartosz Seweryn opowiada o swojej formie na początku sezonu, perspektywach indywidualnych oraz drużynowych, początkach w Wiśle, wolnym czasie oraz swoich marzeniach. Zapraszamy!

K.C-Na początku chciałbym Ci pogratulować bardzo dobrego rozpoczęcia sezonu. Dopiera za nami 2 kolejki, a ty masz już na swoim koncie 3 bramki. Spodziewałeś się takiego wejścia do rozgrywek u18?

B.S- Bardzo się cieszę, że udało mi się tak dobrze rozpocząć sezon. Od początku rozgrywek chciałem dawać z siebie wszystko co najlepsze na boisku. Na ten moment udaje mi się to bardzo dobrze, ale oczywiście to dopiero początek sezonu i wiem, że jeszcze dużo pracy przede mną, abym stawał się coraz lepszym zawodnikiem..

K.C- Mimo wszystko ostatniego meczu nie możesz wspominać pozytywnie. Pechowa porażka ze Stalą 3:2. W czym upatrujesz przyczynę tej porażki?

B.S- Niestety Stal bezlitośnie wykorzystała nasze błędy indywidualne w defensywie. Czujemy niedosyt, ponieważ wiemy, że byliśmy lepszą drużyną w tym meczu. Jednak zdecydowanie brakowało nam skuteczności pod bramką rywala. Na pewno porażka ta podziała na nas motywująco i w następnym meczu zrobimy wszystko co możemy, aby zaprezentować się lepiej.

K.C- Jak to jest z juniorami Wisły? Prawdziwe oblicze tej drużyny widzieliśmy przeciwko Górnikowi czy Stali?

B.S- W mojej opinii zagraliśmy dwa dobre spotkania. Przeciwko Stali popełniliśmy kilka błędów i to zaważyło na końcowym wyniku. Myślę, że jeśli zminimalizujemy nasze błędy w defensywie, to większość naszych meczów będzie wyglądać jak spotkanie z Górnikiem.

K.C-Jaki to może być sezon dla drużyny juniorów Wisły?

B.S- Mamy dobrą drużynę, bardzo dobry sztab trenerski, rzetelnie przepracowaliśmy okres przygotowawczy, więc myślę, że możemy liczyć się w walce o miejsce na podium. Jednak dla nas najważniejszym celem jest ciągły rozwój, a jeśli dodatkowo w parze będą szły zwycięstwa, to możemy się tylko cieszyć.

K.C- Jakie widzisz największe zmiany w zespole w stosunku do sezonu 2020/2021, kiedy Wisła zdobyła v-ce mistrzostwo Polski?

B.S- Przede Wszystkim widać zmiany personalne. Niektórzy zawodnicy ukończyli wiek juniora, inni odeszli do innych drużyn. Pojawiło się kilku zawodników z zespołu U17 (w tym ja). Mimo zmian w składzie jedna rzecz pozostała niezmienna – mentalność zwycięzców. Niezależnie w jakim składzie personalnym gramy, staramy się zawsze zrobić wszystko, aby wygrywać.

K.C- Powróćmy do Twoich początków w Wiśle. Do zespołu ,,Białej Gwiazdy” trafiłeś w 2014 roku. Jak wspominasz swój pierwszy trening w Wiśle?

B.S- Niestety nie najlepiej wspominam to wydarzenie. Było to w sierpniu – jeśli dobrze pamiętam. Po 15-20 minutach musieliśmy zejść z boiska do szatni, ponieważ zastała nas ogromna burza. Na szczęście następnego dnia wróciłem i mogłem odbyć swój pierwszy pełny trening w Wiśle Kraków.

K.C- Co czułeś przychodząc do Wisły? Miałeś 10 lat, wiedziałeś do jak wielkiego klubu trafiasz?

B.S- Mimo, że miałem 10. lat wiedziałem, jak wielkim klubem jest Wisła Kraków. Zdawałem sobie sprawę, jak wielkim wyróżnieniem było zaproszenie na testy w Wiśle. Byłem bardzo podekscytowany faktem, że otrzymałem szansę na dołączenie do drużyny ,,Białej Gwiazdy”.

K.C- Jak możesz ocenić 7 lat w Wiśle Kraków? Jaki był to czas dla Ciebie?

B.S- Oczywiście na plus. Były momenty lepsze i gorsze. Mimo wszystko zdecydowanie więcej było momentów dobrych. Spotkałem na swojej drodze wielu trenerów oraz zawodników, od każdego starałem się czegoś nauczyć. Myślę, że były to dla mnie bardzo produktywne lata.

K.C- Czujesz się Wiślakiem?

B.S- Jak najbardziej czuję się Wiślakiem. W Wiśle zaczynam już ósmy sezon i mam nadzieję, że nie będzie on ostatnim.

K.C- Który zawodnik z jakim miałeś okazję trenować przez ten czas zrobił na Tobie największe wrażenie?

B.S- Spotkałem wielu zawodników o wysokich umiejętnościach, o których mógłbym tutaj opowiedzieć. Osobiście mi imponuje podejście Mariusza Kutwy. Gołym okiem można zobaczyć z jak wielkim zaangażowaniem przykłada się do wszystkich treningów oraz meczów. Niejednokrotnie zostawiając serce na boisku.

K.C-Jak możesz scharakteryzować siebie jako zawodnika? Co jest Twoim mocnym punktem, a co kulą u nogi?

B.S- Przede wszystkim bazuję na szybkości i zwinności. Uważam również, że moją mocną cechą jest drybling, a to ważne dla każdego skrzydłowego. Jeśli chodzi o moje słabsze strony, to na pewno aspekty fizyczne i pewność siebie po błędzie. Zdarza mi się bowiem, że kiedy na początku meczu popełnią błąd, później trudniej jest mi pokazać pełnię swoich umiejętności.

K.C-Na jakie aspekty w Twojej grze największą uwagę zwraca trener Filipek?

B.S- Trener do każdego zawodnika podchodzi indywidualnie, stara się przekazać uwagi, wskazówki, założenia przygotowane pod konkretnego zawodnika. Każdemu podpowiada według pozycji i roli, jaką odgrywa na boisku. Na przykład mnie -jako skrzydłowemu – zwraca uwagę na to, kiedy podłączyć się do akcji ofensywnej, a kiedy zostać, kiedy zejść do środka, a kiedy trzymać się skrzydła. Są to ważne informacje dla zawodników, ponieważ pomagają nam lepiej funkcjonować na boisku.

K.C- Jakie stawiasz sobie cele na najbliższy sezon?

B.S- Grać jak najwięcej w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów oraz ciągle podnosić swoje umiejętności.

K.C- Masz jakiegoś zawodnika, którego grę starasz się podglądać? Wzorować się na nim?

B.S- Tak. Bacznie obserwuję grę Leroya Sane. Myślę, że jest to idealny zawodnik do naśladowanie dla młodego skrzydłowego. Posiada bardzo duże umiejętności i w mojej opinii jest obecnie jednym z najlepszych skrzydłowych na świecie.

K.C- Jakie jest Twoje największe piłkarskie marzenie?

B.S- Debiut w reprezentacji Polski oraz wygranie Ligi Mistrzów.

K.C- Jakie jest Twoje ulubione zajęcie poza piłką nożną? Co robisz w wolnym czasie?

B.S- Wolnego czasu nie mam za dużo. Jednak kiedy znajduję wolną chwilę staram się spotykać ze znajomymi. Jeśli zostaję w domu, to poświęcam swój czas na odpoczynek oraz pomoc rodzicom w najprostszych obowiązkach domowych.

K.C- Jak udaje Ci się łączyć obowiązki piłkarskie ze szkołą?

B.S- Łatwiej byłoby gdyby zajęć szkolnych było mniej.(Śmiech) Ze szkołą daję sobie radę, staram się łączyć obowiązki szkolne z treningami, także jestem zadowolony.

K.C- Jaki wynik typujesz najbliższego meczu Wisła-Legia?

B.S- Wierzę, że Wisła wygra 2:1. Niestety nie pojawię się na meczu, ponieważ rozgrywamy wtedy swój mecz z Rakowem Częstochowa.

K.C- Czego mogą Ci życzyć kibice Wisły?

B.S- Tylko szczęścia i powodzenia. Ja jestem kowalem swojego losu i wszystko co w życiu mnie spotka będzie zasługą mojej ciężkiej pracy lub jej braku.

K.C-W takim razie życzymy dużo szczęścia i powodzenia. Dziękuję za rozmowę.

B.S-Dziękuję bardzo!

Rozmawiał Kamil Ciesielski. Redakcja Wielka Wisła.

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments