Dokąd płynie Wisła? – podsumowanie rundy zasadniczej w wykonaniu Białej Gwiazdy (część 1)

You are currently viewing Dokąd płynie Wisła? – podsumowanie rundy zasadniczej w wykonaniu Białej Gwiazdy (część 1)
fot. Wisła Kraków

Minęło już prawie trzynaście miesięcy od ostatniego gwizdka w przegranym 4:5 meczu z Miedzią Legnica i zakończenia sezonu 2018/2019, który Wisła Kraków ukończyła na 9. miejscu w tabeli. Wielu kibiców zastanawiało się, co czeka Białą Gwiazdę w następnych rozgrywkach o mistrzostwo Polski. Walka o górną „ósemkę”, czy może nawet pokuszenie się o europejskie puchary? Niestety scenariusz, który przyniósł Wiślakom los byłby materiałem na niezły horror. Wisła przed rozpoczęciem rundy finałowej plasuje się na ostatnim miejscu dającym utrzymanie w Ekstraklasie z dorobkiem 35 punktów i zapasem pięciu oczek nad strefą spadkową. Wszyscy wierzymy, że zakończy się to happy endem, ale walka o utrzymanie wciąż trwa. Przed Wisłą siedem kolejek, w których musimy regularnie punktować, a najlepiej wygrywać nie patrząc na to, jak gra Korona, Arka czy ŁKS. Przeżyjmy rundę zasadniczą Białej Gwiazdy jeszcze raz, która była istnym rollercoasterem – w końcu rzadko kiedy się zdarza, żeby najpierw przegrać 10 meczów ligowych z rzędu, a następnie kilka miesięcy później rozpocząć serię 9 spotkań bez porażki!

Może zanim zaczniemy od tego, co działo się w poszczególnych kolejkach, podsumujmy poczynania Wisły na rynku transferowym. Z Krakowa odeszli Sławomir Peszko (powrót z wypożyczenia), Marko Kolar (transfer do FC Emmen), Rafał Pietrzak oraz Matej Palcić (koniec kontraktu). Oprócz nich odeszło również kilku mniej kluczowych zawodników, wypożyczeni do niższych lig zostali również młodzi zawodnicy. Na Reymonta trafili Rafał Janicki, Michał Mak, David Niepsuj, Chuca oraz Jean Carlos Silva, z czego każdy z nich zaliczył minimum 15 spotkań w barwach Białej Gwiazdy co pokazuje, że były to dość przemyślane wzmocnienia, choć można było oczekiwać od nich trochę więcej.

Biała Gwiazda rozpoczęła sezon niemrawo, bo od porażki przy Reymonta ze Śląskiem 0:1 oraz bezbramkowego remisu na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Dopiero w trzeciej kolejce, w spotkaniu z Górnikiem Zabrze doszło do przełamania i zwycięstwa 1:0, kiedy to bramkę na wagę trzech punktów w ostatniej akcji meczu zdobył debiutujący Chuca. Następnie Wiślacy udali się na daleką podróż do Szczecina, gdzie do kadry meczowej po kontuzji wrócił Jakub Błaszczykowski. Gospodarze okazali się jednak niegościnni dla naszego kapitana, wygrywając 1:0. Po czterech kolejkach Wisła miała na koncie 4 punkty i bilans bramkowy 1-2 i zupełnie nie przypominała drużyny, która w zeszłym sezonie strzelała jak i traciła bardzo dużo bramek. Wszystko zmieniło się w meczu z ŁKS-em przy R22, który Biała Gwiazda wygrała aż 4:0 po dwóch golach Pawła Brożka oraz trafieniach Niepsuja i Savicevicia. Nie inaczej było w przegranym meczu z Jagiellonią w Białymstoku, gdzie swoje pierwsze trafienie w Ekstraklasie zdobył Aleksander Buksa. Krakowski zespół przegrał co prawda 3:2, ale częściej wspominano gola zdobytego przez 16-latka niż samą porażkę. Pod koniec sierpnia Wisła odniosła jeszcze zwycięstwo z Zagłębiem Lubin 4:2 (znów dwa gole Brożka). Wtedy właśnie przyszedł czas na przerwę reprezentacyjną… Wtedy to właśnie w meczu z Austria kolejną kontuzję odniósł Błaszczykowski. Już w meczu z Koroną Wisła miała dużo szczęścia, że udało się wywieźć z Kielc chociaż punkt. W 31 minucie czerwoną kartkę otrzymał Rafał Boguski, jednak kilka minut później z karnego trafił Paweł Brożek. Wisła nie dowiozła jednak korzystnego wyniku do końca spotkania i musiała się zadowolić remisem. Jednak już wtedy po raz kolejny poczuliśmy, jak ważną postacią w układance Macieja Stolarczyka jest Kuba.

Najgorsze miało jednak dopiero nastąpić… Biała Gwiazda musiała radzić sobie bez swojego generała podczas tak trudnego terminarza. Nikt jednak nie spodziewał się, w jak trudnej sytuacji znajdzie się krakowska drużyna.

4 7 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments