Dla sportowca najważniejsze jest, aby cały czas się uczyć…

You are currently viewing Dla sportowca najważniejsze jest, aby cały czas się uczyć…

Kacper Laskoś opowiada o minionym sezonie, debiucie w Ekstraklasie, wspomnieniach związanych z Wisłą oraz o celach na przyszłość. Zapraszamy.  

K.C-Minęło już trochę czasu od zakończenia sezonu w 2-giej lidze. Czy uważasz, że to był Wasz dobry sezon?

K.L- Podsumowywując całe rozgrywki myślę, że był to dobry sezon dla Garbarni. Jednak żałujemy, że finalnie nie udało nam się zakwalifikować do baraży o 1.Ligę. 

K.C-  Jak oceniasz swoją postawę w minionych rozgrywkach? Rozegrałeś 22 mecze i byłeś ważnym zawodnikiem “Brązowych”? 

K.L- Był to tak naprawdę pierwszy poważny sezon w moim wykonaniu. Zagrałem w sporej ilości spotkań, jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Czy były to udane spotkania…?

Były momenty lepsze i gorsze, ale finalnie jestem zadowolony ze swojej postawy.

K.C- Czyli krakowskie powietrze służy Ci lepiej niż inne?(Śmiech)

K.L- Trudno powiedzieć. Jednak trafiłem do klubu gdzie mogę się rozwijać i zdobywać cenne doświadczenie. 

K.C- Wróćmy jednak do Twoich występów w Wiśle. Pamiętasz swój pierwszy dzień w drużynie ,,Białej Gwiazdy”?

K.L- Tak pamiętam. Przyjechałem autobusem z rodzinnej miejscowości do Krakowa, udałem się na trening. Było to dla mnie ogromne przeżycie.

K.C- Trafiając do Wisły z Sandecji jakie pojawiały się u Ciebie obawy?

K.L- Ja nie miałem obaw, ale moi rodzice bali się o mnie. Uważali, że jestem zbyt młody żeby samemu sobie poradzić w obcym mieście. Na szczęście wszystko ułożyło się dobrze i mogłem być skupiony na tym, aby robić to co kocham- czyli grać w piłkę.

K.C-  Swoją dobrą grą w drużynach młodzieżowych Wisły zwróciłeś uwagę selekcjonera kadry narodowej. Jak wspominasz swój debiut w reprezentacji u-16 przeciwko Czechom?

K.L-Kiedy się zaczyna grać w piłkę nożną każdy marzy o zagraniu w reprezentacji. Mnie się to udało, debiutując w kadrze u trenera Wójcika w meczu z Czechami. Wspominam to bardzo pozytywnie, ponieważ swoją postawą zapracowałem na kolejne powołania.

K.C- Twoja dobra dyspozycja również została dostrzeżona przez trenera pierwszej drużyny. Kiko Ramirez zaprosił Cię w 2017 roku na obóz z pierwszą drużyną. Było to dla Ciebie zaskoczeniem?

K.L- Trenowałem już wcześniej z pierwszą drużyną, dlatego nominacja na obóz nie była dla mnie zaskoczeniem. Na tamten moment już regularnie trenowałem z seniorami. Wyjazd na obóz był jednym z moich celi i ciężko pracowałem, aby go spełnić. Ważne, że osiągnąłem ten cel. 

K.C-Jak wyjazd na obóz wpłynął na Twoją późniejszą rolę w drużynie?

K.L- Bardzo duże przeżycie, zdecydowanie zdobyłem większą pewność siebie i cenne doświadczenie. Dzięki, któremu udało mi się kilkukrotnie znaleźć się w kadrze meczowej, a finalnie zadebiutować w Ekstraklasie. 

K.C- 20.05.2017 Pamiętasz tę datę?

K.L- Oczywiście, że tak. Mój debiut w Ekstraklasie. 

K.C- .Dokładnie! Dlaczego licznik Twoich występów w Ekstraklasie zatrzymał się na jednym spotkaniu?

K.L- Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie. Cały czas trenowałem z pierwszą drużyną, ale nie przekładało się to na kolejne szanse w trakcie spotkań ligowych. 

K.C-Czy uważasz, że nie wykorzystałeś swojej szansy? Czy może nigdy jej tak naprawdę nie dostałeś? 

K.L- Nie uważam, że nie dostałem szansy. Trenowałem z pierwszym zespołem, grałem w sparingach. Nie obarczam winą żadnego z trenerów. Jedynie mogę być zły na siebie, ponieważ na ten moment nie byłem na tyle dobry, aby przekonać do siebie trenera. 

K.C-  W juniorach Wisły pełniłeś rolę kapitana. Jakie miało to dla Ciebie znaczenie?

K.L- Było to dla mnie kolejne wyróżnienie, że mogłem w Wiśle zakładać opaskę kapitana na ramieniu.

K.C- Pracę z którym trenerem z czasów gry dla Wisły wspominasz najlepiej?

K.L- Od każdego trenera nauczyłem się czegoś nowego. Uważam, że dla sportowca to najważniejsze, aby cały czas się uczyć. Czas w Wiśle zdecydowanie nauczył mnie bardzo wiele.

K.C- Który zawodnik, z którym miałeś okazję grać przy R22 zrobił na Tobie największe wrażenie?

K.L-  Zdecydowanie wyróżnię tutaj dwójkę zawodników z Bałkanów. Byli to Semir Stilić oraz Petar Brlek.

K.C- Utrzymujesz kontakt z kolegami, których spotkałeś w Wiśle?

K.L- Tak utrzymuję kontakt z zawodnikami, a nawet kilku z nich dzieli ze mną obecną szatnię w Garbarnii. Jeśli chodzi o obecnych zawodników Wisły to w stałym kontakcie jestem z Patrykiem Plewką.

K.C- Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie z czasów gry dla Wisły?

K.L- Myślę, że najlepszym wspomnieniem z czasów gry dla Wisły jest mój debiut w Ekstraklasie przeciwko Pogoni Szczecin. 

K.C- Oprócz miłych wspomnień z Wisły na pewno masz jedno dramatyczne. Nawiązuję do sytuacji z meczu przeciwko Zniczowi w CLJ. Straciłeś przytomność i mogło się to dla Ciebie skończyć tragicznie. Jak tamta sytuacja wyglądała z Twojej perspektywy?

K.L- Doszło do nieporozumienia mojego z Kacprem Chorążką. Myślę, że kiedy Kacper będzie czytać ten wywiad to się uśmiechnie (śmiech). Dobrze, że finalnie nie wynikło z tej sytuacji nic poważnego i nie odczuwam żadnych śladów po tym zderzeniu.

K.C- W 2019 roku odszedłeś z Wisły definitywnie do GKS-u Tychy. Jednak to również nie był udany wybór. Dlaczego?

K.L- Z biegiem czasu widzę, że transfer do GKS-u nie był dobrym wyborem. Jednak jest to już za mną i teraz patrzę już tylko do przodu. 

K.C- Teraz jesteś w Garbarnii, to odpowiednie miejsce dla Kacpra Laskosia?

K.L- Tak. Uważam, że Garbarnia to odpowiednie miejsce dla mojej osoby.

K.C- Dzielisz szatnie z kilkoma ex-wiślakami. Rozmawiacie między sobą o Wiśle?

K.L- Od czasu do czasu wspominamy czas w Wiśle. Powspominamy, pośmiejemy się.

K.C- Jakie stawiasz sobie cele na najbliższy sezon?

K.L- Zbierać jak najwięcej minut i pomóc zespołowi w osiągnięciu jak najlepszych wyników na koniec sezonu.

K.C-   Największe piłkarskie marzenie Kacpra Laskosia brzmi…

K.L- O marzeniach się nie mówi, ponieważ mogą się nie spełnić dlatego przemilczę ten temat. (śmiech) 

K.C- Śledzisz informacje na temat Wisły?

K.L- Regularnie czytam doniesienia medialne z social mediów na temat Wisły, a także oglądam mecze i mocno kibicuję. 

K.C- Kibice zobaczą Cię jeszcze w koszulce “Białej Gwiazdy”?

K.L- Mam nadzieję, że tak.

K.C- Czego mogą Ci życzyć kibice Wisły?

K.L- Zdecydowanie zdrowia i regularnej gry. 

K.C- W takim razie życzymy dużo zdrowia i jak najwięcej minut na boisku. Dziękuję!

K.L- Dziękuję!

Rozmawiał Kamil Ciesielski. Redakcja Wielka Wisła

5 2 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments